Dźwigasz na barkach niewidzialne ciężary? Możesz je zrzucić
Wiele kobiet myśli, że skoro raz wyspowiadały się księdzu, to mają już luz. Sprawa zamknięta.
Ale często to nie wystarcza. Bo we wszechświecie działa proste prawo — prawo przyczyny i skutku. Co wysyłasz, to wraca. I to, co dziś czujesz w ciele, może być echem decyzji sprzed lat. Decyzji, którą dawno wyparłaś.
Przeprowadziłam już ponad 200 procesów samowybaczania z kobietami w moich programach. I wiem jedno: większość z nas nie ma pojęcia, co ją tak naprawdę trzyma. Bo to, co nas trzyma, jest wyparte. Zepchnięte do cienia. Zamiecione pod dywan.
Kamienie, które nosimy na duszy
Niektóre z nich są głośne. Inne — subtelne, ciche, prawie niewidoczne. A mimo to ciążą tak samo.
- Manipulowanie innymi, by osiągnąć swój cel.
- Odbieranie komuś godności i szacunku.
- Zdrada, mówienie nieprawdy na czyjś temat.
To bywają duże sprawy. Ale częściej to coś zupełnie zwyczajnego — lizak ukradziony w sklepie jako dziecko, drobne podebrane dziadkowi z kieszeni, ocena dopisana sobie do dziennika, sekret koleżanki, którego nie dotrzymałaś. Rzeczy, z których dziś się śmiejesz. A które gdzieś w środku i tak zostawiły ślad.
- Wykorzystywanie innych — nie trzeba do tego siły, wystarczy subtelność.
- Stawanie się przeszkodą na czyjejś drodze.
- Bycie sprytną zamiast prawdomówną.
- Brak szacunku do samej siebie — te lata, w których pozwalałaś przekraczać swoje granice i teraz masz sobie o to żal.
I te cięższe: ukrywanie krzywdy, którą wyrządziłaś, przed światem i przed sobą. Wybieranie zemsty zamiast spokoju. Poczucie winy związane ze stratą — dziecka, bliskiej osoby, relacji, która się nie udała.
Co się dzieje, gdy to uwolnisz
Kobiety, które przechodzą przez ten proces, mówią o jednym: o lekkości, jakiej się nie spodziewały. Nagle łatwiej im akceptować siebie i swoją przeszłość. Same zaczynają stawiać granice, których wcześniej się bały. Ich relacje — z partnerem, z dziećmi, z samą sobą — zmieniają się bez dodatkowego wysiłku, bo znika to, co je od środka blokowało.
To nie jest coś, co zrobisz sama na kartce papieru. To, co naprawdę Cię trzyma, jest wyparte za głęboko — potrzeba kogoś, kto Cię przez to przeprowadzi.
Dlatego zapraszam Cię na bezpłatną konsultację. Porozmawiamy i sprawdzimy, co realnie Cię blokuje.
Pracuję nad tym tematem od lat i mam do tego naprawdę skuteczne narzędzia — przygotowuję też kurs „Czyste sumienie”, żeby jeszcze więcej kobiet mogło przez ten proces przejść.
Więcej o tym, co konkretnie kobiety potrzebują sobie wybaczyć, znajdziesz w filmie pod tym postem.
Zacznij swoją przemianę i oczyszczanie się z ciężaru winy od bezpłatnej konsultacji.
Agnieszka Burdykiewicz — pomagam ekspercko kobietom, które na co dzień pomagają wszystkim innym





